„Czarne księgi białych wierszy”

Motto: „Choćbyś miał do powiedzenia niewiele, powiedz. To da mi złudzenie, że nie jesteś tylko kamieniem.”

(A.Renkawek)

Dedykowane każdemu, kto by sobie tego życzył.

KAŁUŻA

zwykłe liście nazwałeś
wstydem drzew
rozciąłeś usta wiśniom
przesądnym nie odmówiłeś
konfesjonału by mogli
odpukać
a gdy szyderstwo parasoli
otworzyło się na harfę deszczu
cały swój zapas pieprzu
wrzuciłeś do kałuży


NORWID

chory machinalnie
powiedziałem do matki
mamo przykryj mnie lepiej
potem
całą noc się bałem
że to właśnie dziś
umrę


DEPESZA

dyskusję w sprawie niedomagań
uznano za twórczą i pożyteczną
inne wnioski wieczoru
pominięto w doniesieniu milczeniem
jednak tekst depeszy wywołał
wiele zamieszania i kontrowersji
konkurencyjna agencja pomówiła
autora korespondencji o plagiat
a ponieważ oskarżony nie
przyznał się do winy musiałem
uznać że bardzo trudno napisać
wiersz z dobrym morałem

NARKOMAN

zawsze chciałem żeby
uznano mnie za człowieka
dowcipnego powiedział
zawzięty narkoman
przerzucając się
na lody bambino


PYTANIE

do dietetyka o ustalonej
reputacji pewien młody
długowłosy mężczyzna zwrócił
się z pytaniem co trzeba
jeść aby być genialnym
przeważa pogląd że ryby odparł
dietetyk ale to nic pewnego
wynalazca podwodnych papierosów
dla płetwonurków szedł
na przykład na samych
kartoflach


VETO

głosowanie wykazało
pełną jednomyślność
wszyscy byli zgodni
co do tego że prawo
veta
należy utrzymać w mocy


ŻEBRO

kiedy memu przyjacielowi
adamowi znudziła się samotność
bez wahania wezwał chirurga
niech pan mi wyrżnie żebro powiedział
głupie żebro niewiele stracę
nawet jeśli to bujda
że historia się lubi
powtarzać


POSTĘP

zawsze wszyscy
rodzimy się
nago
przeważnie umieramy
ubrani
to już coś
jest


ENCYKLOPEDIA

WCZORAJ UDERZONY CZERWONYM
MŁOTEM KRWI
UŚWIADOMIŁEM SOBIE,
ŻE ISTNIEJĘ.
ZANIEPOKOJONY, PODBIEGŁEM DO REGAŁU
I OTWORZYŁEM ENCYKLOPEDIĘ.
GDY STWIERDZIŁEM, ŻE NIE MA TAM
MEGO NAZWISKA, PRÓBOWAŁEM
ODSZUKAĆ INNE HASŁO, LECZ
POMIĘDZY PRZESMYKIEM istm,
A istotą białą NIE ZNALAZŁEM
Istnienia.


SERIAL

zapytany czym dla pana
jest życie odrzekł krótko
wszystkim
bardzo spiesząc się
na kolejny odcinek serialu
pod tytułem
stawka większa niż życie


PISUAR

wierzby płaczą bez względu
na cebulę
( doszedłem do tego wniosku
czytając wiersze poety x
który na ścianie płaczu zbudował
pisuar śmiechu)


ZDARZENIE

PEWIEN ŻEBRAK, GRZEBIĄC
W ŚMIETNIKU, ZNALAZŁ
WOREK ZŁOTA.
A BÓG Z SZATANEM
JAK GDYBY NIGDY NIC
GRAJA DALEJ W PING PONGA
SŁOŃCEM.


KOMPOZYCJA

NIEBO ZAWSZONE GWIAZDAMI
WYISKAŁEM O ŚWICIE.
NA ZŁOTEJ PATELNI SŁOŃCA
PRZYRZĄDZIŁEM JAJECZNICĘ.

NIEWIDZIALNY SZTANDAR WIATRU
ZATKNĄŁEM NA KIJU.
A BEZZĘBNYM GRZEBIENIOM
SZTUCZNYCH SZCZĘK DOSTARCZYŁEM.

/NA ŚWIĄTECZNEJ CHOINCE
ORDER WISI PRZY BOMBCE.
RÓŻA KOLCE PRZYCINA
JAK KOBIETA PAZNOKCIE./


REPREZENTACJA

bezinteresownie rozmyślałem
nad głębiami istnienia
dziwiąc się od czasu do czasu
że polska reprezentacja narodowa
w piłce nożnej nie robi
spodziewanych postępów


OGRÓDEK

ogródek przy domu
dla obłąkanych
jest najlepszym miejscem
skąd podziwiać można
panoramiczny napis na ścianie
ukrytego skrzydła gmachu
RZECZYWISTOŚĆ ISTNIEJE


BMW

przejeżdżający samochód
marki BMW ochlapał mnie
pierwszym olśnieniem
Bóg Mnie Widzi
pojąłem przyjmując ten delikatny
znak jego pamięci
heroicznym wzruszeniem ramion
rozpiętego na krzyżu
Chrystusa


BYT

istnieć nie zdając
sobie z tego sprawy
to jeszcze pół biedy
ale
mając świadomość że
byt nie jest tylko
możliwością teoretyczną
można umrzeć
ze śmiechu


KARTKA POZOSTAWIONA PRZEZ SAMOBÓJCĘ

różnica pomiędzy przekleństwem
a
błogosławieństwem jest tak oczywista
że widzą ją nawet łabędzie
które czując zbliżającą się śmierć
śpiewają


MIARY

logika jest miarą
absurdu
tak samo jak miarą
rozpaczy jest łza
i podobnie jak miarą
pomieszania zmysłów jest
każda kropla krwi
rzucona na śnieg
w celu uleczenia jego
rzekomej anemii


TEATR

tylko aktor głównej
roli
może wiedzieć że
czaszka którą trzyma
przy wypowiadaniu słynnej
sentencji
nie jest rekwizytem
fantastycznym


PORANEK

łupiny powiek pękły
i ze szczerby
wypłynął poranek
lecz światło
było tylko masłem
które stopniało
zanim pomyślałem
że
trzeba już wstawać


KIM JESTEM

nikt mi nie
udowodni że nie jestem
wcieleniem boga
który
chcąc pokazać swą wszechmoc
podjął wyzwanie szatana
i stworzył świat
który usiłuje teraz pojąć
moim rozumem


CYGANKA

kartę
ginę
wykrzyknęła przerażona
cyganka
żądając jeszcze jednej karty
ujrzawszy w układanym
pasjansie własnego losu
brak ostatniego trefla
nadziei


ODPOWIEDŹ

czy powiedziałeś w swoim
życiu choć jedno
zdanie
które by mogło potem
by cytowane przez ludzi
lub które przynajmniej
chcieliby zapamiętać
zapytałem swego bliskiego
kolegę
nie
odrzekł on
wolę być rozumiany
niż cytowany


PÓŁ-EMBRION

tańcząc z dziewczyną
spytałem
czym dla niej jest życie
życie jest piękne
odparła ze śmiechem
wtedy ja wycofałem się
za próg zębów
i odszedłem
rozsadzany przez wewnętrzne
petardy rozgoryczenia


SPOSÓB

NAWET JEŚLI KAŻDY
MÓJ WIERSZ JEST PLAGIATEM,
PIERWSZY I OSTATNI ZARZUT NAZWĘ
OSZCZERSTWEM.
JAKO DOWÓD WŁASNEJ
NIEWINNOŚCI
PODAM PRZYKŁAD STU
NARODÓW, KTÓRE
NIEZALEŻNIE OD SIEBIE
WYNALAZŁY JEDEN SPOSÓB
DŁUBANIA W NOSIE.


SEJF

błazen w przepisowym
uniformie o uśmiechu
namalowanym na wrażliwej
twarzy kosmicznego
kochanka
kładzie złoto pocałunku
na pochyłe czoła
tych którzy
zdarli podeszwy swych
dłoni oklaskując go
gdy prawda o tajemnicy
pustego sejfu nadmuchanego brzucha
odebrała im śmiech


ZADUMANIE

stworzenie o zmiennej
gęstości
tłum
niezmiennie milcząc
wychodzi z oczu mackami
spojrzeń
i kreśli w powietrzu granice
pomiędzy tym co widzialne
a niewidzialne
lecz nie widząc ani razu
własnej twarzy
przenika w lustro
o podwójnym dnie
i ogląda kłębek czasu
który nie rozwijając się
daje obraz nieruchomy
i stateczny
w aspekcie następnego wymiaru
(oto marzenie wielu
ogląda samotny tłumek
by to co nieobjęte nawet
rozumem dotknąć
materialnie posłuszną laską
wejrzenia)


RÓŻNICA

powiedzieć
ja poeta
i na dowód braku
przesady w tym
utożsamieniu
strzelić sobie w łeb
to jeszcze na pewno nie
szczyt rozpaczy
gorzej byłoby strzelić
i
nic nie powiedzieć


KALKULACJA

MÓWISZ: DZIEŃ,
SŁONKO - DRWIĘ.
MÓWISZ: NOC,
TYLE SŁOŃC.


ŚLEPIEC

cień nie jest częścią
ciała
bowiem ciało istnieje
niezależnie od
światła
powiedział ślepiec
opalający się na plaży


LANCET

człowiek ma
do przemilczenia
więcej
niż każde inne
kilkadziesiąt kilogramów
żywej wagi
lecz milczenie bywa
właśnie przez ludzi
tak
rozwodnione słowami
że o istnieniu serca
dowiaduje się dopiero
za pomocą lancetu


DOMIESZKA

człowiek nie jest ani
szatanem ani aniołem
jest bowiem szatanem
i aniołem zarówno
z dużą wszakże domieszką
wody


DO NAUCZYCIELA

to złudzenie
skamieniało
i znowu mam
zęby
ten uśmiech
dla ciebie
ty przecież
nauczyłeś
myśleć
niedorzecznie


O STWORZENIU ŚWIATA

ludzie długo pytali mędrców
skąd wziął się ten świat
a kiedy najmędrszy z nich
opowiedział po raz pierwszy
historię o stworzycielu
długo pozostawało bez
odpowiedzi pytanie jakim
stworzyciel posiłkował się
pomysłem dokonując stworzenia
ażeby osiągnąć niebyt
powiedziałem wreszcie ja
należy złożyć dłonie
jak do modlitwy
i
stopniowo coraz mocniej ściskając
przekroczyć płaszczyznę styku
ażeby stworzyć świat
stwórca musiał tylko
przeprowadzić odwrotność
zarysowanego wyżej
aktu


DOM BOGÓW

pewnego dnia wymacawszy
na szczycie swej czaszki
podłużny próg
odkryłem że jestem
zeusem
atenę spotkałem
w tym samym domu
bogów
gdzie usługują opiekuńcze
anioły
wstrzykując obywatelom
ambrozję do żył i w mięso
fenactil


TAM PIEKŁO

słonko
ktoś przebił
nieboskłon
otworem stoją
wrota piekieł


MECZ

grzeszyłem
z aniołami
wymianą niedyskrecji
na temat boga
ze swej strony
próbowałem wykazać
że jest on na pewno podobny
do mnie
jednak one nie umiały
ani potwierdzić
ani zaprzeczyć
szefa nie widujemy
wiemy tylko
że rozgrywa szachowe symultany
na szachownicach o
bilionie pól każda
z plejadą diabłów
żeby ich nie zniechęcać
poddaje z miejsca połowę
partii bez jednej
jeszcze się nie zdarzyło by
przegrał mecz


TĘSKNOTA

zadałem sobie
pytanie ile tracę
że będąc człowiekiem
nie mogę być
rekinem
okazało się że tracę
blisko dwadzieścia
zębów mądrości
i wielki dom
pod połyskliwym
dachem z łuski
fal
w którym dwa
razy
nie oglądałbym jednego
kamienia


NIEBO

klucz do konserw
przyrównałem do klucza
ptaków
dopiero wtedy gdy
otworzywszy puszkę
ujrzałem niebo
które zaraz będzie
w gębie