WIERSZE RÓŻNE


TWÓRCZOŚĆ I MIŁOŚĆ
 
Siedzę, palę, wymyślam,
schnę, popisuje, popijam,
rozluźniam, kreślę, uściślam,
rodzę, rodzę, zabijam.
 
Gryzę, przełykam, wypluwam,
jaśnieję, sinieję, biadam,
cierpię, boruję, usuwam.
Zagadać? Mogę, zagadam.
 
Proszę wysłuchać... kocham.
Wierzę, dziękuję, skończyć.
Odchodzę, wtulam, szlocham.
Pić? Płakać? Wolę wysączyć.

PAPIER DOMAGA SIĘ WIERSZA
 
Bieleje biel arkusza:
jest biała, bielsza, najbielsza.
To wzrusza nas i porusza:
papier domaga się wiersza.
 
Hop-siup - olbrzymieją ogromy.
W ogromach jaźń nasza się jaźni.
Jasnowidz w nas jest-niewidomy.
Dół i - szczyt wyobraźni.

POSTĘP
 
Słońce piecze jak sto nieszczęść.
Ozonowa dziura wpuszcza
Promień, który budzi dreszcze.
Męczy się spieczona tłuszcza.
 
Kto zawinił tę niedolę?
Jaki diabeł? Z jakich piekieł?
Anioł- Stróż czy całkiem poległ
W walce z tym anty- człowiekiem?
 
Biedzę się nad tym pytaniem,
A to przecież takie proste!
Ani diabeł, ani anioł!
Trudno! To zawinił… postęp!
 
Czyż więc rację miał Don Kichot,
Pierwszy wiatrak tnąc bez tremy?
„Postęp!” - dziś mówimy z pychą.
„Postęp?” - jutro z łzą powiemy!

PRZESZŁA PANI TAK BLISKO
 
Kocham Panią. Myślami.
Czy to mało, czy dużo?
Z oka ciecze dziś łza mi.
Drugie- z trudem przymrużam.
 
Kocham Panią. Za wszystko.
I po piciu, i na czczo.
Przeszła Pani tak blisko…
Moich pierwszych oświadczyn.
 
Kocham Panią. Nic więcej.
To już wie Pani o mnie.
Jeśli Panią to męczy,
Proszę o tym zapomnieć.